Blog > Komentarze do wpisu

Związek na skraju bankructwa

Dawno mnie tutaj nie było, ale ostatnie kontrowersyjne wydarzenia zmusiły mnie do odzewu. Zwłaszcza że zwolnienie Asseco Prokomu Gdynia faktycznie ma frapujące podłoże, a prezes Polskiego Związku Koszykówki stanął przed trudnym wyborem.

Nowy PZKosz sprawuje władze już od ponad siedmiu miesięcy. W tym czasie nie doszło do żadnych rewolucyjnych zmian, tak przecież często zapowiadanych. Ale nie o tym w tej notce. PZKosz nadal funkcjonuje wyłącznie dzięki Prokomowi, bo nie znalazł innego inwestora, czyli de facto pozostaje na łasce Ryszarda Krauze.

Długi związku rosną w tak zastraszającym tempie, że wizja bankructwa stała się naprawdę realna. A przecież wydatków w tym roku było niemało -  żeński EuroBasket, mistrzostwa Europy do lat 18, zatrudnienie Alesa Pipana i udział kadry męskiej w EuroBaskecie na Litwie. To tylko część wydatków, ale suma jest ogromna.

Tymczasem pojawiła się sprawa zwolnienia z pierwszej rundy Tauron Basket Ligi Asseco Prokomu Gdynia. Mistrz Polski choć nie został zdetronizowany od wielu lat, kilkakrotnie miał spore trudności z wygraniem finałowej serii. To jednak teraz nieistotne. Istotne jest jednak to, że Asseco Prokom chce grać w Zjednoczonej Lidze VTB, ale nowa formuła komercyjnych rozgrywek sprawia, że walka na trzech frontach bez szerokiego składu jest niemożliwa. A przecież wszyscy dobrze pamiętają, jak piłkarska kadra wpłynęła na klub z Gdyni.

Wyzwolenie z sideł TBL podopiecznych Tomasa Pacesasa godzi w zasadę fair play, żadnych korzyści ani lidze, ani krajowi nie przyniesie. Bo jaka jest korzyść z występów w Zjednoczonej Lidze VTB? Promocja kraju, o czym mówił kilka miesięcy temu Jakubowski? Jeśli ktoś się może wypromować, to jedynie Asseco Prokom. Pozostałe drużyny tylko na tym stracą - w najlepszym wypadku część zysków z organizacji meczu, w najgorszym kontakt z mistrzem, a być może zniechęci to również sponsorów do pchania się w koszykówkę.

Przechodząc do sedna. Bachański stanął przed trudnym wyborem - albo zapewni związkowi pieniądze (o czym pisał już red. Szeleszczuk - mowa o kwocie dwóch milionów złotych), albo też w imię walki fair play nie zwolni z pierwszego etapu Asseco Prokomu. Dotychczasowe dokonania PZKosz w poszukiwaniu inwestorów nie napawały optymizmem, więc...

 

niedziela, 04 września 2011, trajan_langdon

Polecane wpisy

design by SenTineL Wood.n